| Learn English, Mr Kowalski! |
|
|
|
| Elżbieta Slebzak | |
| czwartek, 26 kwietnia 2007 | |
|
Można wybrac sobie jedną taką mydlaną operę i oglądac ze względów językowych własnie. Osobom całkiem początkującym doradzałabym programy i kanały dziecięce: Cbeebies i CBBC. Można osłuchac się z codziennym słownictwem błyskawicznie. Jadąc samochodem starajmy się słuchac angielskiego radia. Nie zrażajmy się, jeśli na początku zrozumiemy niewiele. Nie szkodzi. Nastepnym razem będzie lepiej. Trzeba sobie uświadomic, ze nawet słuchając polskiego radia, nie zawsze wszystko usłyszymy dokładnie i zrozumiemy, prawda? Najważniejsze to nie zrażac się, nie poddawac. Codziennie listonosz i doręczyciele ulotek przynoszą nam do domu gotowe materialy do nauki czytania ze zrozumieniem: ulotki, listy reklamowe itp. Zanim wyrzucimy je, przejrzyjmy, spróbujmy poczytac i zrozumiec ogólną myśl albo jakis szczegół. Leżac w wannie czytajmy napisy z opakowań szamponów, odżywek, balsamów, a w kuchni – informacje z paczek ciastek, z torebki mąki czy słoika dżemu. Po zakupie nowego sprzętu warto też próbowac wgryźc się w instrukcje w języku angielskim. Jeśli zostanie nam w glowie chociaż jedno slowko, jedno wyrażenie, to już będzie jakaś nauka, jakiś krok naprzód. Czytajmy również prasę angielską, surfujmy po angielskim internecie, czytajmy wiadomości np. na YAHOO!, a potem dla pewności, dla dowartościowania się sprawdzajmy nasze zrozumienie newsa na polskiej stronce. Wypada też zapisac się od biblioteki. Nie tylko po to, żeby za darmo korzystac z dostępu do intenetu.. Można spróbowac wypożyczac i czytac ksiażki dotyczące naszego hobby: motoryzacja, sport, muzyka, zwierzeta, ogród. Ksiażki takie, bogato ilustrowane, o znanej nam tematyce na pewno zachęca do dalszej nauki angielskiego. Pytajmy Anglikow, pytajmy innych Polakow, jak powiedziec poprawnie, co oznacza dany wyraz, termin. Wykorzystujmy każda okazję, żeby się odezwac po angielsku. Nie wstydźmy się, że ten nasz angielski jest jeszcze „chropowaty” i ciągle brzmi jak „Kali mowic.” Mówic w danym jezyku można nauczyc się jedynie przez mówienie. Nie wstydżmy się używac słownika. Może zamiast kolejnych DVD z polskimi filmami czy polską muzyką, poprośmy rodzinę w Polsce o przysłanie dobrego, dużego słownika. To inwestycja na lata i dla calej rodziny. Jeżeli chcemy się uczyc w sposób systematyczny, ale indywidualnie, możemy wykorzystac programy multimedialne do nauki języka angielskiego. Internauci mają też do dyspozycji bardzo obecnie już rozbudowany serwis „Szlifuj swój angielski” www.ang.pl , gdzie każdy znajdzie cos dla siebie, bez względu na poziom angielskiego. Doskonalenie pisania radzilabym zacząc od pisania listy zakupów (shopping list) w języku angielskim. Po jakims czasie można spróbowac napisac list do dostarczyciela energii z reklamacja za blędny (oczywiście za wysoki) rachunek. Taki list warto dac komus do sprawdzenia. I jeszcze jeden pomysł. Ustal z rodziną kwadrans, godzine lub dzień, gdy wszyscy w domu będziecie mówic tylko po angielsku. Można to przekształcic w zabaweę z fantami: powiesz wyraz po polsku, dajesz fanta. Nie wstydźmy się uczyc, popełniac blędy i być poprawianym. Wstydem będzie, gdy zatrzymamy się na tym poziomie jezykowym. Za 5 lat nawet najbardziej wyrozumiali znajomi mogą przestac mieć ochotę tlumaczyc za nas dokumenty, załatwiac nasze sprawy telefonicznie. Uczmy się wiec, póki czas. Im lepiej będziemy znali język angielski, tym łatwiej, bezpieczniej i przyjemniej będzie nam się tu żylo. |


















Mieszkając tu, pracując wśród Anglików mamy w gruncie rzeczy ułatwioną sytuację – uczymy się w sposób niemal naturalny, jak dziecko uczące się języka ojczystego. Trzeba tylko chcieć słuchac, mówic i pozwalac innym poprawiac nasze błedy. Ale to nie wszystko. Nasza główna zasada powinna być: Im wiecej angielskiego dookoła, tym lepiej. Zacznijmy więc oglądac angielską telewizję, np. BBC zamiast instalowac Polsat czy Cyfre+. Polecam oglądanie wiadomości, teleturniei, a nawet telenoweli, gdzie aktorzy mowią językiem prawie codziennym.